Instruktor to nie bohater, to nauczyciel

Podstawą bezpieczeństwa jest myślenie na ziemi i dobre reakcje w powietrzu. Ten nowy dział przeznaczony jest dla skoczków, którzy lubią zastanawiać się nad różnymi aspektami skoków.
Awatar użytkownika
iwan
Administrator
Posty: 4300
Rejestracja: wt 05 gru 2006, 22:24
Reputacja: 484
Cyfra: 10000
Licencja: D-USPA
Lokalizacja: ze źródła
Kontakt:

Instruktor to nie bohater, to nauczyciel

Post autor: iwan » czw 19 lut 2015, 10:57

Tak mi się zeszło na trudniejsze przemyślenia. Do tego zaopatrzyłem te przemyślenia w bardzo trudny film, w mój czarny sen...

http://spadochronoweskoki.blogspot.com. ... rstwa.html
Skoki spadochronowe w słonecznej Hiszpanii - Przyjedź, odpocznij, poskacz bezpiecznie

Awatar użytkownika
Muppet
Cool gość
Posty: 341
Rejestracja: pt 14 lis 2014, 20:42
Reputacja: 253
Cyfra: 1200
Licencja: D

Re: Instruktor to nie bohater, to nauczyciel

Post autor: Muppet » czw 19 lut 2015, 20:05

Książkowy przykład syndromu 6 skoku (zapewne w poprzednich radził sobie nieźle?) - brak wygięcia, niby próbował ale w klacie a nie biodrach a potem wpadł w panikę i dalej poszło.... Myślę, że ważne jest aby przed każdym skokiem ze studentem, tłuc mu do głowy, że ma nie rozglądać się za instruktorem (na zasadzie, ja na pewno będę, tam gdzie powinienem) lecz realizować zadanie - gdy uznam za stosowne to pojawię się w jego polu widzenia i dam odpowiednie znaki więc ma mnie nie szukać. Na 0:53 wygląda tak, że sprawdza wysokość - brawo, lepiej późno niż wcale, więc jest szansa, że gdybyś go nie złapał, dałby w zapas.

Awatar użytkownika
Famas
Cool gość
Posty: 383
Rejestracja: czw 22 maja 2014, 00:16
Reputacja: 74
Cyfra: 95
Licencja: B

Re: Instruktor to nie bohater, to nauczyciel

Post autor: Famas » czw 19 lut 2015, 22:46

Tytuł tematu: " instruktor to nie bohater, to nauczyciel".............gdzie oni są? w jakich strefach?
Quis ut Deus.

Awatar użytkownika
fizyk
Cool gość
Posty: 360
Rejestracja: wt 15 lip 2014, 06:14
Reputacja: 95
Cyfra: 250
Licencja: USPA-B, DFV

Re: Instruktor to nie bohater, to nauczyciel

Post autor: fizyk » czw 19 lut 2015, 23:02

Famas pisze:Tytuł tematu: " instruktor to nie bohater, to nauczyciel".............gdzie oni są? w jakich strefach?
Może iwan wszedł z temat mitologi ze swoim pisaniem? :)
..:: Fizyk

Awatar użytkownika
iwan
Administrator
Posty: 4300
Rejestracja: wt 05 gru 2006, 22:24
Reputacja: 484
Cyfra: 10000
Licencja: D-USPA
Lokalizacja: ze źródła
Kontakt:

Re: Instruktor to nie bohater, to nauczyciel

Post autor: iwan » czw 19 lut 2015, 23:03

A Anatomia to imię bogini greckiej ;)
Skoki spadochronowe w słonecznej Hiszpanii - Przyjedź, odpocznij, poskacz bezpiecznie

Awatar użytkownika
Famas
Cool gość
Posty: 383
Rejestracja: czw 22 maja 2014, 00:16
Reputacja: 74
Cyfra: 95
Licencja: B

Re: Instruktor to nie bohater, to nauczyciel

Post autor: Famas » czw 19 lut 2015, 23:13

Nie Panowie, to moje osobiste pytanie, z wyłączeniem Iwana- szacunek Grzegorz!!!, bo z czasem stwierdzam, że pewna strefa w Polsce oczekuje moich pieniędzy nie dając nic w zamian!! A ja nie lubię być robiony w jajo, nawet jeśli trzeba to zrezygnuję ze skoków!!!
Quis ut Deus.

Awatar użytkownika
deepdiver100
Nielot
Posty: 45
Rejestracja: czw 23 lut 2012, 08:28
Reputacja: 24

Re: Instruktor to nie bohater, to nauczyciel

Post autor: deepdiver100 » pt 20 lut 2015, 08:05

Muppet pisze:Książkowy przykład syndromu 6 skoku (zapewne w poprzednich radził sobie nieźle?)
Książkowy syndrom czyli coś co wydarza się na tyle często aby zostało sklasyfikowane. Poproszę uprzejmie o coś więcej w tym temacie. Mam ten 6-ty przed sobą ( jak i pierwszy zresztą :) ), więc dobrze byłoby co nieco liznąć tematu.
Z góry dziękuję.

mariusz.hc

Re: Instruktor to nie bohater, to nauczyciel

Post autor: mariusz.hc » pt 20 lut 2015, 11:35

Famas tacy bohaterscy instruktorzy jednak jescze istnieją -wiem po sobie.Sytuacja była taka lecimy sobie ,przeciagnęlismy deko wysokośc (znaczy ja ),sygnał do otwarcia i ja przez 4 sek mam zgubiony uchwyt gdyż pilocik trochę wysunął sie z kieszonki ,instruktor czekał co bedzie czy zapas czy głowny ,w tym czasie zmienił pozycję z przodu do boku ,był głowny .Otwarcie nastąpiło blisko czerwonego pola..Gdzie to było-patrz obrazek niżej,czasem sie pojawia :)

Awatar użytkownika
łosiu
Administrator
Posty: 553
Rejestracja: pn 08 lut 2010, 09:06
Reputacja: 93
Cyfra: 38
Licencja: CPL(A)
Lokalizacja: Stara Wieś
Kontakt:

Re: Instruktor to nie bohater, to nauczyciel

Post autor: łosiu » pt 20 lut 2015, 12:06

Ja miałem zagwozdkę w 1 skoku, gdzie byłem pewien, że będzie trzymało mnie 2 instruktorów, ale jeden z nich postanowił latać obok. Dostałem sygnał, patrzę w lewo a tam nikogo nie ma... Prawy instruktor jest, kontrola wysokości, symulacja otwarcia i starałem skupić się na dalszych ćwiczeniach i znakach, które pokazywał mi instruktor prowadzący. Instruktor zadokował przed zakończeniem ćwiczeń i otwierałem się w towarzystwie 2 instruktorów. Na ziemi przepraszałem ich, że nie wiem co zrobiłem, że jeden instruktor się ''urwał,,, ale okazało się że to było celowe działanie, właśnie po to aby sprawdzić jak zachowam się w niestandardowej sytuacji.
pain is temporary... quitting lasts forever...
http://latasie.pl

Awatar użytkownika
emyl
Nielot
Posty: 25
Rejestracja: śr 30 lip 2014, 21:43
Reputacja: 8

Re: Instruktor to nie bohater, to nauczyciel

Post autor: emyl » pt 20 lut 2015, 14:39

Famas pisze:Nie Panowie, to moje osobiste pytanie, z wyłączeniem Iwana- szacunek Grzegorz!!!, bo z czasem stwierdzam, że pewna strefa w Polsce oczekuje moich pieniędzy nie dając nic w zamian!! A ja nie lubię być robiony w jajo, nawet jeśli trzeba to zrezygnuję ze skoków!!!
Famas stref w Polsce jak mrówek. Nie pasuje to idziesz na inną strefę, samolot nie pasuję to też są różne , tylko chcieć skakać. Ja np. nie mam własnego samochodu bo wolałem kupić spadochron i daje radę skakać. Żeby skakać są dwie rzeczy ważne kasa i chęci, czasem czas ale to się da zorganizować łatwo. Więc trzymam kciuki, żebyś znalazł strefę, która Ci najbardziej odpowiada. Ja jeszcze szukam, bo mam mieszkam w centrum i nie mogę się zdecydować. Włocławek - turbolet, dużo doświadczonych instruktorów, można uczyć się free. Piotrków - teraz SkyVan, dużo fajnych ludzi i instruktorów. Chrcynno - też fajny samolot, można uczyć się RW. Byle się gdzieś wkleić.

Żeby nawiązać również do filmiku, wiem że takie pomieszanie jest bardzo niebezpieczne dla ucznia, ale na filmiku wygląda przekomicznie. Żeby zrobić taki helikopter celowo wydaję mi się, że trzeba się ostro postarać.

Awatar użytkownika
Muppet
Cool gość
Posty: 341
Rejestracja: pt 14 lis 2014, 20:42
Reputacja: 253
Cyfra: 1200
Licencja: D

Re: Instruktor to nie bohater, to nauczyciel

Post autor: Muppet » pt 20 lut 2015, 19:41

deepdiver100 pisze:
Muppet pisze:Książkowy przykład syndromu 6 skoku (zapewne w poprzednich radził sobie nieźle?)
Książkowy syndrom czyli coś co wydarza się na tyle często aby zostało sklasyfikowane. Poproszę uprzejmie o coś więcej w tym temacie. Mam ten 6-ty przed sobą ( jak i pierwszy zresztą :) ), więc dobrze byłoby co nieco liznąć tematu.
Z góry dziękuję.
Po prostu, bądź skoncentrowany, myśl co robisz i nie rozglądaj się za instruktorem... no i wygięcie od wyjścia do otwarcia a nie zaistniejesz w annałach syndromu 6 skoku :-), czego Ci życzę. Dlaczego tak czasem bywa - po prostu psikusa robi nam nasz mózg - niby wiesz, że masz lecieć dick down a lecisz ass up i od tego się zaczyna jak wpadasz w panikę, to dupa idzie jeszcze wyżej, zaczynasz robić kota, machać rękami i pogłębiasz problem. Pamiętaj, że jeśli Cię wywali na plecy (powietrze albo instruktor) to antidotum na to jest mocne wygięcie w biodrach, głowa do tyłu - jak się wygniesz prawidłowo, musisz wrócić na brzuch. Pewnie wiesz, po co w kursie AFF ćwiczysz salta? Nie po to aby zostać akrobatą lecz aby zdestabilizować sylwetkę i szybko wrócić do płaskiej. Kiedyś obok mnie rozmawiało 2 studentów (na innej strefie niż na co dzień skaczę) i jeden żalił się drugiemu, że mu salta nie wychodzą, że przewala go na bok albo wkręca w śrubę, szybko z tego wychodzi, próbuje jeszcze raz i jeszcze gorzej i strasznie go to stresowało - zatem wyjaśniłem mu, o co chodzi z saltami i po następnym skoku wrócił uśmiechnięty a w następnym zaliczył AFF - zatem - myślenie, wygięcie i uśmiech na twarzy a będzie pan zadowolony :-)

Awatar użytkownika
Muppet
Cool gość
Posty: 341
Rejestracja: pt 14 lis 2014, 20:42
Reputacja: 253
Cyfra: 1200
Licencja: D

Re: Instruktor to nie bohater, to nauczyciel

Post autor: Muppet » pt 20 lut 2015, 20:00

emyl pisze:
Famas pisze:Nie Panowie, to moje osobiste pytanie, z wyłączeniem Iwana- szacunek Grzegorz!!!, bo z czasem stwierdzam, że pewna strefa w Polsce oczekuje moich pieniędzy nie dając nic w zamian!! A ja nie lubię być robiony w jajo, nawet jeśli trzeba to zrezygnuję ze skoków!!!
Żeby nawiązać również do filmiku, wiem że takie pomieszanie jest bardzo niebezpieczne dla ucznia, ale na filmiku wygląda przekomicznie. Żeby zrobić taki helikopter celowo wydaję mi się, że trzeba się ostro postarać.
Otóż nie, wcale nie trzeba się mocno starać - wystarczy dać dupę do góry i niesymetrycznie rozłożyć ręce na bok, wtedy obróci Cię do wiatru relatywnego ok. 60 stopni i jak dołożysz do tego niesymetryczne nogi, to dostaniesz takiego śmigła, że jak nie zareagujesz to po chwili będziesz miał taką siłę odśrodkową, że nie będziesz mógł sięgnąć do klamki zapasu. Również na plecach może dojść do bardzo szybkich obrotów. Są to sytuacje bardzo niebezpieczne, gdyż w pewnym momencie przeciążenie jest tak duże, że skoczek traci przytomność. W przypadku takiej sytuacji, należy się mocno wygiąć, jeśli to nie pomaga (to znaczy, ze wbrew naszemu mniemaniu, nie wygięliśmy się prawidłowo) należy dawać w zapas, bo długa walka z szybkimi obrotami może nam w pewnym momencie to uniemożliwić. Aby skutecznie sięgnąć do zapasu, lewa ręka najkrótszą drogą do ciała, np. do biodra, w miarę możliwości łokieć też blisko ciała i po ciele dłonią wędrujemy do klamy... a dalej - wiadomo.

Awatar użytkownika
Muppet
Cool gość
Posty: 341
Rejestracja: pt 14 lis 2014, 20:42
Reputacja: 253
Cyfra: 1200
Licencja: D

Re: Instruktor to nie bohater, to nauczyciel

Post autor: Muppet » pt 20 lut 2015, 20:23

Famas pisze:Tytuł tematu: " instruktor to nie bohater, to nauczyciel".............gdzie oni są? w jakich strefach?
Myślę, że z instruktorami jest podobnie, jak z nauczycielami w szkołach - są lepsi i gorsi i nie mam tu na mysli techniki latania czy szkolenia lecz predyspozycji dydaktycznych. Do tego w Polsce dochodzi kapryśna pogoda. Studenci czasami patrzą w niebo i na rękaw i się denerwują, bo przecież pogoda jest świetna a instruktor nie pozwala im pójść w górę a sam w międzyczasie lata tandemy i pewnie dlatego - a właśnie nie o to chodzi - często warunki dla niedoświadczonej osoby wyglądają na dobre a jest zgoła inaczej i dla studenta mogą być niebezpieczne i nie tłumaczy się studentom tych warunków aby im nie mieszać w głowie i nie generować u nich dodatkowego napięcia, gdy zaczną obserwować coś, czego do końca nie potrafią zinterpretować i wywoła to u nich niepotrzebny stres. Instruktor nie puszcza studenta w złych warunkach aby go potem bohatersko z opresji wyciągać - bo to nauczyciel a nie bohater :-).

Awatar użytkownika
Max
Świeżonka
Posty: 52
Rejestracja: ndz 03 maja 2009, 11:13
Reputacja: -19
Licencja: D
Lokalizacja: B-szcz
Kontakt:

Re: Instruktor to nie bohater, to nauczyciel

Post autor: Max » pt 20 lut 2015, 21:10

to też może jedno zdanie napisze ;-) do nauk spadania najlepszy jest tunel a nie AFF :!: a z pewnością mniej siwych włosów będzie miał instruktor , a i student nabierze pewności siebie :-D deepdiver100 wpadnij w wietrzny dzień to polatasz też spadochronem ;-)

Awatar użytkownika
mathrick
Cool gość
Posty: 222
Rejestracja: pt 28 lis 2014, 22:31
Reputacja: 84
Cyfra: 130
Licencja: DFU C
Lokalizacja: Odense, Dania

Re: Instruktor to nie bohater, to nauczyciel

Post autor: mathrick » sob 21 lut 2015, 09:51

W przypadku niezamierzonej wywrotki na plecy dobrze robi jeszcze skrzyżowanie (wyprostowanych) nóg, bo w przeciwieństwie do wygięcia, które można zrobić nie dość dobrze, szczególnie w stresie, to jakby nóg na siebie założyć, to na pewno poskutkuje obrotami wokół osi ciała, a po przewałce na brzuch łatwiej o stabilność walczyć. Tylko rzecz jasna nie należy ich potem trzymać założonych, a się wyginać.

ODPOWIEDZ