Strona 2 z 2

Re: Moron i taśma pierswiowa

: pn 08 cze 2015, 08:48
autor: Tatjan
Nie jestem kryształowy. Mam zaliczone skoki na głębokim kacu. I nie popełnię już tego błędu.
Ale syndrom urwania się z łańcucha rzeczywistości moim zdaniem tłumaczy nie wszystkie, ale wiele "tajemniczych" zdarzeń.

Re: Moron i taśma pierswiowa

: pn 08 cze 2015, 09:23
autor: mathrick
Akurat rozmawialiśmy o tym w klubie przez weekend, bo Dania też nie stroni od kieliszka, zwłaszcza jeśli mowa jest o parodniowym boogie z dużym samolotem do dyspozycji. Zgodny wniosek był taki, że chociaż praktycznie wszyscy(*) są winni w którymś momencie wejścia na pokład po zbyt krótkim śnie w stosunku do alkoholu spożytego, to jednak wszyscy doceniają instruktorów, którzy się temu aspektowi przyglądają. Kiedy instruktor wita poranny zrzut ze Skyvana z alkomatem i z 24 na liście zostaje 4, to daje do myślenia (duńskie reguły ustalają limit do skoków 0,0‰ i przyłapanie na przekroczeniu skutkuje automatyczną utratą licencji). Żeby ich tylko było więcej i częściej, tyleż przez dmuchanie przymusowe, co i jako dobrowolna oferta dostępna w manifeście.

(*) W miarę doświadczenia rzecz jasna. Ja osobiście nie, bo na tyle krótko jestem w sporcie i na tyle słabo sobie radzę z kacem, że tylko mam na koncie umieranie przez cały dzień na który miałem zaplanowane skakanie.

Re: Moron i taśma pierswiowa

: pn 08 cze 2015, 10:12
autor: iwan
Używanie alkomatu na strefie przynosi duże korzyści. Sprawdzałem.
Alkohol we krwi podczas skoku to problem porównywalny do zagrożeń na ruchliwej drodze. Jeśli komuś wydaje się, że jego stan afterparty jest tylko jego prywatnym problemem to się grubo myli. Jego wolność kończy się tam, gdzie narusza wolność innych uczestników.
Społeczne przyzwolenie do takiej prywaty połączone z polskim, genetycznym parciem do łamania ustalonych zasad skutkuje syfem.
Wiele lat temu znany instruktor w niestabilnym spadaniu zawinął się w swój główny spadochron. Zginął na miejscu a badanie zwłok wykazało alkohol. Na szczęście dla rodziny nikt więcej nie zginął. Gdyby jednak komuś coś się stało, to uważam, że rodzina poszkodowana powinna na drodze sądowej dochodzić od rodziny pijanego skoczka.
Pomijając fakt, jaki to był nie tylko ból ale i wstyd. Zabić się podczas skoku po pijaku.
Niedawno zginął skoczek WS, popełnił kilka błędów i fizyka nie wybaczyła. Badanie wykazało, że musiał przed skokiem sobie przyjarać maryśkę. Było fajnie a potem trup. Znowu tylko on. Ale to nie znaczy, że pijany, naćpany skoczek zagraża tylko sobie!

Re: Moron i taśma pierswiowa

: pn 08 cze 2015, 21:21
autor: Muppet
Stan psychofizyczny człowiek zależy w głównej mierze od ilości snu, który regeneruje siły - każdy mniej - więcej wie, ile snu potrzebuje aby być wypoczętym i aby nie musieć wypijać hektolitrów kawy czy szprycować się litrami napojów energetyzyjących - niestety, zmęczenie, niedospanie itp... powoduje brak koncentracji, irracjonalne reakcje itp... więc jest potencjalnym zagrożeniem. Alkohol w organizmie również zaburza psychomotorykę a jego spalanie nie u każdego jest takie samo i mitem jest, że ludzie duzi spalają alkohol szybciej od małych i drobnych - wszystko zależy od indywidualnych przemian metabolicznych. To też można u siebie sprawdzić przy pomocy alkomatu. Kilka razy to sprawdzałem i wyszło mi, że jeśli wypiję 6 piw i położę się o 1 w nocy, to o 8 rano dnia następnego jestem zupełnie trzeźwy i wypoczęty. W związku z tym, wypijam max.4 piwa i idę spać o północy, przy założeniu, że wstaję o 8 a o 9 zacznę skakać - ktoś to kiedyś nazwał higieną skoczka :-). Co zrobić, gdy odstąpiło się od zasady kontrolowanej ilości? Prosta sprawa, jeśli rano mam wątpliwości co do swojego stanu - otwieram i szybko wypijam piwo i w ten sposób zakończyłem skoki w tym dniu, zanim je jeszcze zacząłem :-)

Re: Moron i taśma pierswiowa

: pn 08 cze 2015, 23:01
autor: fizyk
Muppet, obawiam się, że Twoje badanie alkomatem może być wadliwe. To, że nie masz alko w wydychanym powietrzu jeszcze o niczym nie świadczy. Tutaj: http://www.focus.pl/czlowiek/metabolizm ... ieka-11618 masz np tabelkę, ile trwa tak naprawdę trzeźwienie (6 piw -> 17 godzin). Obawiam się, że gdybyś poszedł po takiej imprezie rano na skoki, i coś by się wydarzyło, badania krwii mogłyby pokazać, że wciąż byleś na procentach. Może nie miałoby to wpływu na Twoją motorykę ale np na decyzję ubezpieczyciela już tak. Ale zaznaczam, że nie jestem ekspertem.

Re: Moron i taśma pierswiowa

: wt 09 cze 2015, 08:37
autor: iwan
Alkohol we krwi to już przegięcie pały. Totalne. Bardzo mi się podoba, to o czym pisze mathrick. Idziesz na skoki pijany (wg lokalnych norm, jeśli jest limit 0,0 do prowadzenia pojazdów to jest 0,0 dla spadochronów) tracisz licencję.
Ale poza skokami z alkoholem we krwi, bardzo niebezpieczny jest kac, o którym pisał na początku tego zaszczepionego wątku Tatjan. Kacem możemy więc nazwać ogólne wycieńczenie organizmu po nadużyciu alkoholu. Układ nerwowy jest rozstrojony, reakcje obniżone, myślenie zahamowane. I taki delikwent lata obok nas, może nas zgarnąć swoją czaszą, bo nas nie zauważył albo mu zaparował wizor w fullfejsie.
Cicha akceptacja, albo cichy brak negacji takich zachowań to może być początek tragedii.
Dobrze sobie to tak wyobrazić, tak dla treningu.
Skaczecie sobie z kochaną przez was osobą. Na linii sprawdzenia widzicie gościa, który łoił cały wieczór, ma przekrwione oczy, jest zdekoncentrowany ale on przecież musi skoczyć. Wszyscy odwracają wzrok, wy też. Po otwarciu gość przez nieuwagę splątał się kochaną przez was osobą i obie zginęły w wyniku twardego lądowania.
Widzieliście gościa, nie zrobiliście nic, do końca życia zostajecie ze świadomością współudziału w tragedii
Bo przecież nie można być niemiłym...
...prawda, że głupi argument aby ginąć?

Re: Moron i taśma pierswiowa

: wt 09 cze 2015, 10:16
autor: mathrick
Limit dla pojazdów akurat wynosi 0,5‰, ale ze wszystkim się zgadzam. 0,0‰ dla skoków jest między innymi dlatego, że wtedy nie ma zabawy w "czy jestem już dość pijany?" i miejsca po przecinku, tylko albo jesteś całkowicie trzeźwy, albo nie skaczesz.

Re: Moron i taśma pierswiowa

: śr 10 cze 2015, 10:21
autor: Muppet
fizyk pisze:Muppet, obawiam się, że Twoje badanie alkomatem może być wadliwe. To, że nie masz alko w wydychanym powietrzu jeszcze o niczym nie świadczy. Tutaj: http://www.focus.pl/czlowiek/metabolizm ... ieka-11618 masz np tabelkę, ile trwa tak naprawdę trzeźwienie (6 piw -> 17 godzin). Obawiam się, że gdybyś poszedł po takiej imprezie rano na skoki, i coś by się wydarzyło, badania krwii mogłyby pokazać, że wciąż byleś na procentach. Może nie miałoby to wpływu na Twoją motorykę ale np na decyzję ubezpieczyciela już tak. Ale zaznaczam, że nie jestem ekspertem.
Pewnie masz rację Fizyk - dlatego jak napisałem, wypijam max. 4 i idę wcześniej spać - niż to pokazały testy :-)